Rano
Wstałem i jak każdego ranka ją ujrzałem spała sobie.Spojrzałem na nią drugi raz i wstałem z łóżka kierując się do łazienki...
10 min później
Umyty i ubrany powędrowałem do pracy.Zwykle wykonuje ją w domu,lecz dzisiaj musiałem udać się na spotkanie z Japończykami...
Parę godzin później
Hura! wszystko poszło dobrze i podpisaliśmy kontrakt.Teraz nie pozostaje mi nic innego jak wrócić to domu jednak byłem tak zadowolony z odniesionego sukcesu ,że postanowiłem pojechać do mojej ulubionej kawiarni i uczcić moje "zwycięstwo" dobrą kawą i może kawałkiem tortu.Gdy dotarłem na miejsce w kawiarni nie było prawie nikogo.Widziałem tylko młodą kobietę siedzącej po prawej stronie blisko drzwi , która wpatrywała się w zegarek wiszący niedaleko niej.Nie zwracając na nią uwagę zamówiłem kawę i mój ulubiony kawałek tortu czekoladowego...
20 min. później
szedłem właśnie w kierunku auta i po drodze ujrzałem siedzącą na chodniku kobietę.Zaraz to ona siedziała w kawiarni.Była jakaś smutna i przygnębiona.Nie wiem dlaczego, ale podszedłem do niej.
-Dzień dobry czy coś się stało?
-Dzień dobry nie wszystko gra
-Naprawdę?
-Tak...yyyy...to znaczy nie do końca
-Dlaczego?
-Co dlaczego? Ja pana wo gule nie znam.Nie będę odpowiadać na żadne z zadawanych przez pana pytań
-Dobrze myślałem tylko...-nie dokończyłem,bo ona mi przerwała
-Niech pan nic nie myśli tylko proszę już iść
-Dobrze do widzenia-odpowiedziałem i udałem się do samochodu.Już miałem do niego wsiąść ,lecz nie wiem czemu , ale spojrzałem na nią.Płakała.Znowuż nie byłem pewien dlaczego,ale podszedłem do niej.
-Przepraszam,że się wtrącam,ale czy mogłaby mi pani powiedzieć czemu pani płacze?Może mógłbym jakoś pani pomuc?
-Nie,nie proszę już iść
-Na pewno?
-Tak,a poza tym jak pan mógłby mi pomuc?
-Nie wiem, jak pani mi nie powie co się stało to ja...
-Dobrze,dobrze...- wzięła głęboki wdech i zaczęła opowiadać-mój chłopak miał się dzisiaj ze mną spotkać w kawiarni.Czekałam na niego ponad godzinę a on i tak się nie zjawił...
-To nie mogła pani do niego zadzwonić?
-Nie ponieważ moja komórka rozładowała mi się, a poza tym miałam dzisiaj jechać z nim do ślusarza odebrać klucze do mojego mieszkania
-No to w czym problem?
-A w tym,że do Buenos Aires przyjechałam niedawno i nie znam dobrze tego miasta,choć jak byłam mała to wiele lat tu mieszkałam.Wszystkie rzeczy mam u mojego chłopaka,który mieszka daleko stąd.
-Jak pani chce to mogę panią zawieść do pani chłopaka
-A która jest godzina?
-14:30
-Ah on jeszcze pracuje
-To mogę zawieść panią do ślusarza proszę podać tylko adres i jedziemy
-No nie wiem?Nie znam pana za dobrze i nie wiem czy mogę panu zaufać
-Proszę pani ja nie jestem jakimś zboczeńcem.Jestem tylko zwyczajnym człowiekiem...
-No dobrze adres mam zapisany na tej karteczce proszę.
-Wiem gdzie to jest niedaleko mojego mieszkania
-Na prawdę?
-Tak to w drogę
Na miejsce dojechaliśmy po 15min.Przez tą całą drogę nieznajoma bocznie mi się przyglądała.Wyczuwałem strach w jej oczach.Gdy zaparkowałem kobieta szybko wyszła z samochodu powiedziała dziękuje i udała się do ślusarza.Byłem prawie pewien,że ta kobieta nie wróci na piechotę do domu i będzie potrzebowała transportu.Gdy wyszła zaproponowałem jej,że zawiozę ją do domu.Niechętnie ale zgodziła się.Powiedziała tylko żebym zawiózł ją do mieszkania jej chłopaka.Przez całą drogę nawet słowem się do mnie nie odezwała.To chyba dziwne,ale ja też nić nie mówiłem.Gdy podróż dobiegła końca cisze przerwały słowa kobiety:
-Dziękuje panu za to co pan dla mnie zrobił, nawet nie wie pan jak mi pan pomógł
-Ależ nie ma za co-odpowiedziałem jej i odjechałem...
W domu
Gdy wszedłem do środka ujrzałem moją dziewczynę
-German tak długo cię nie było strasznie się martwiłam
-Esmeraldo nie musiałaś się martwić jak ci już wczoraj mówiłem byłem na spotkaniu
-Tyle czasu?
-Nie bo po spotkaniu udałem się do kawiarni
-Naprawdę? A o której było to twoje spotkanie?
-o 9
-A jest 16:30.Nie sądze ,że ponad siedem godzin spędziłeś w pracy
-No ale mówiłem ci,że byłem też w kawiarni
-A ile trwało spotkanie?
-około 4h
-No to co robiłeś przez 2,5 godziny,bo nie chce mi się wierzyć ,że tyle czasu siedziałeś w tej kawiarni.
-Musiałem coś ważnego zrobić
-Co?
-Pracę
-Jaką?
-Musiałem wykonać yy... no..pewien..yy..projekt.Tak
-Aha? i nie mogłeś zrobić tego w domu
-Ale to było ważne
-Ważniejsze ode mnie ?
-Nie ,oczywiście że nie, a teraz przepraszam , ale muszę wykonać ważny telefon przepraszam-odpowiedziałem i udałem się do gabinetu.
Nie wiem dlaczego okłamałem ją z tym projektem.Może bałem się jej reakcji.Pogrążony w myślach głównie o nieznajomej kobiecie straciłem poczucie czasu.Nie wiem dlaczego,ale nie mogłem przestać o niej myśleć.Spojrzałem na zegarek , który wskazywał 22 boże ale się zasiedziałem.Wstałem z krzesła i poszedłem się umyć.Umyty udałem się do swojej sypialni i położyłem się spać.Niestety zasnąłem w samotności , bo mojej dziewczyny nie było w tym pomieszczeniu...

9 komentarzy:
super czekam na nexta
Super.Jak czytalam ten rozdzial to myslalame ze dzjewczyna Germana jest Angie.Jak sie pozniej okazalo jego dziewczyna to Esmeralda.
kiedy next
o to ten twoj nowy blog ? fajny
A bedziesz pisac tez oczami Pabla ? plisssssssss
Tym to mnie naprawde dobilas.German jest z Esmeralda:(
Po za tym to rozdzial super.Mam jedno pytanie:Czy bedziesz pisac jednorazowki?
kiedy dodasz nexta że co ile być dodawała rozdziały?
Postaram się dodawać codziennie , a jak mi się nie uda to co dwa dni
Anonimie!
Nie wiem czy bede pisac oczami Pabla.Wydaje mi sie, ze raczej nie , ale kto wie.Moze jesli to bedzie konieczne to tak
Clari Alonso!
Jeśli chodzi o jednorazówki to zależy ile głosów bedzie za a ile przeciw.
Prześlij komentarz