Idąc do kawiarni spotkaliśmy naszego dawnego znajomego
-Rafa Palmer czy to ty
-Tak a wy kim jesteście
-Nie pamiętasz swoich starych znajomych
-Może...Zaraz...chyba pamiętam Pablo Galindo?...Angie Saramego to wy?
-Tak
-OOOO.. kope lat tak dawno się nie widzieliśmy co tam u was
-No u nas dobrze ja jestem nauczycielką w Stud!o21 a Pablo dyrektorem też w tej szkole,a co u ciebie
-Dobrze.Oprócz tego,że jestem gwiazdą rocka to nic się nie zmieniło
-Naprawdę
-Tak.
-Aha?A ty tu mieszkasz-spytał się Pablo
-Nie... to znaczy na razie mam przerwę i przez ten czas postanowiłem,że pobędę w tym mieście.
-A na ile
-Yyyy....sam nie wiem może pół roku góra rok
-Ekstra
-Ja wraz z Pablem idziemy właśnie do kawiarni chciałbyś pójść z nami?
-No czemu nie...
Jakąś godzinę później
-Łał jeszcze nigdy nie jadłem tak dobrego ciasta.Musimy wybrać się jeszcze kiedyś
-Ok ale my teraz musimy już iść pa
-Pablo?Na razie
-No Pa,pa
-Pablo co się stało
-Nic tylko nie wiem dlaczego musieliśmy z nim iść
-Po pierwsze bo to nasz dobry znajomy.Po drugie dawno się z nim nie widzieliśmy.Po trzecie nie to tyle
-No ok ale myślałem,że tylko my razem pójdziemy do kawiarni
-Oh Pablo
-No co chciałem tylko spędzić z tobą to popołudnie
-Jak chcesz to możemy pójść do parku
-A jak tam spotkamy Rafe
-To co proponujesz?
-Może pójdziemy do mnie.Jak będziesz chciała to przyrządzę ci twoje ulubione danie
-Jakie?
-A jak myślisz?
-hmmmm....nie mów mi,że grecką sałatkę z makaronem
-Tak
-Jak ja dawno jej nie jadłam
-No to co idziemy
-Dobrze niech ci będzie
-Super...
U Pabla
-Ta twoja sałatka jest przepyszna
-Cieszę się
-Jak ja dawno jej nie jadłam
-Naprawdę
-Tak...
Pół godziny później
-Miałem ci pokazać nasze wspólne zdjęcia z dzieciństwa
-Znalazłeś je?
-No poczekaj zaraz ci je pokarzę
-Ok
-Dobra proszę
-O jeju to ja?Boże jak strasznie tu wyglądałam
-Nie przesadzaj spójrz tutaj
-Nie mów mi ,że to ty
-No niestety
-Ha!ha przepraszam ale nie mogę się powstrzymać
-Dobra nic się nie stało
-Czy to to zdjęcie
-Możliwe a o jakie ci chodzi
-To chyba te nie pamiętasz
-Nie
-Ja go przez dłuższy czas szukałam i nigdzie nie mogłam znaleźć
-Nie przypominam sobie
-Nie pamiętasz jak ci opowiadałam o tym zdjęciu
-Nie
-Kiedyś mówiłam ci o nim
-To ten...zaraz chyba coś jednak pamiętam...no tak to przecież ono mówiłaś wtedy ,że szukasz zdjęcia które przestawia nas śpiewających w duecie na przedstawieniu
-Tak graliśmy wtedy główne role
-To były czasy
-Pablo!
-Co się stało?
-Spójrz która jest godzina
-O matko już po dwunastej ale jak to?
-Przy dobrej zabawie czas szybciej płynie
-Chyba masz racje.
-Pablo, a czy ja mogłabym u ciebie zanocować
-No ok.
-Dzięki-Odpowiedziałam mojemu chłopakowi
-Skoro ty u mnie śpisz to może obejrzymy jakiś film?
-O tej godzinie
-No wiem może trochę późno ale czemu by nie?
-Zgoda jaki film
-Zobaczysz
-Ok.....
___________________________________________________________________________________________
Koniec sory ,że dopiero dzisiaj dodaje rozdział.Zaległości postaram się nad robić w weekend
Lady.V
Oczy,serce i rozum-czyli z punktu widzenia Germana & Angie
czwartek, 17 października 2013
wtorek, 15 października 2013
Brak.....
Hej!
Dzisiaj miałam ciężki dzień więc niestety nie dodam nowego rozdziału.
Jutro postaram się napisać 5 i w ramach dzisiejszego dnia 6
Serdecznie pozdrawiam i przepraszam
Lady.V
Dzisiaj miałam ciężki dzień więc niestety nie dodam nowego rozdziału.
Jutro postaram się napisać 5 i w ramach dzisiejszego dnia 6
Serdecznie pozdrawiam i przepraszam
Lady.V
poniedziałek, 14 października 2013
Rozdział 4 "Nieznani a jednak nieobcy"
Wszyscy uczniowie bacznie mi się przyglądali.Wędrując wzrokiem po sali ujrzałam tego mężczyznę, którego kilka dni temu spotkałam w kawiarni.Zaraz jeżeli on tu jest to są dwa wyjścia jest nauczycielem w tej szkole lub ojcem jednego z ucznia.Od czasu do czasu zerkałam na niego.Muszę przyznać,że jest on całkiem przystojny...
-To już wszystko co mam wam do powiedzenia macie może jakieś pytania do Angie?-powiedział dyrektor szkoły po czym po krótkiej przerwie dodał -nie to w takim razie możecie już iść do domu
Gdy wszyscy uczniowie wyszli ja razem z Pablem udałam się do pokoju nauczycielskiego
-I co podoba ci się ta szkoła
-Pablo! Widziałam dopiero kilka sal.
-Sory ale cieszę się ,że się zgodziłaś i razem będziemy tu pracować
-Ja też się ciesze.Ale Pablo
-Tak
-Ta młodzież...jaka ona jest?
-yyyy....Nie jest najgorsza,ale są też tacy uczniowie , którzy mogą dać ci popalić , a tak ogólnie to są nawet fajni
-Aha dobrze wiedzieć,a ten mężczyzna który stał koło jakieś dziewczynki to on jest nauczycielem?
-Nie a ta dziewczyna nazywa się Violetta Ca.....-Chwile co ty powiedziałeś jak ta dziewczyna się nazywa
-Violetta Castillo
-Castillo
-Tak
-Ja chyba już gdzieś słyszałam to nazwisko
-Wiesz może coś więcej o niej
-No wiem,że jest bardzo pilną uczennicą, ma bardzo ładny głos
-Ok a coś z jej prywatnego życia
-Nie nauczyciele nie interesują się życiem prywatnym swoich uczniów
-No tak rozumiem
-Jeśli mogę spytać to co cię ta dziewczyna tak interesuje
-Sama nie wiem...wydaje mi się jakbym ją już kiedyś spotkała i to nazwisko mam jakieś dziwne przeczucie,że już je gdzieś słyszałam
-Ja ci w tej sprawie nie pomogę
-No wiem...A ten facet to jest jej tata
-Nie jestem pewien ale chyba tak.
-O kurde
-Co się stało
-Ja ci już o nim opowiadałam
-Naprawdę?
-Tak to on mi pomógł pamiętasz
-To on?
-No niestety tak
-Angie idziemy już do domu
-OK...Jednak miałam nadziej,że po szkole pójdziemy do kafejki
-W sumie to chętnie
-Super to chodźmy...
_________________________________________________________________________
Wiem nie najlepszy i trochę krótki.Kolejny rozdział postaram się napisać dłuższy.Pozdrawiam Lady.V
-To już wszystko co mam wam do powiedzenia macie może jakieś pytania do Angie?-powiedział dyrektor szkoły po czym po krótkiej przerwie dodał -nie to w takim razie możecie już iść do domu
Gdy wszyscy uczniowie wyszli ja razem z Pablem udałam się do pokoju nauczycielskiego
-I co podoba ci się ta szkoła
-Pablo! Widziałam dopiero kilka sal.
-Sory ale cieszę się ,że się zgodziłaś i razem będziemy tu pracować
-Ja też się ciesze.Ale Pablo
-Tak
-Ta młodzież...jaka ona jest?
-yyyy....Nie jest najgorsza,ale są też tacy uczniowie , którzy mogą dać ci popalić , a tak ogólnie to są nawet fajni
-Aha dobrze wiedzieć,a ten mężczyzna który stał koło jakieś dziewczynki to on jest nauczycielem?
-Nie a ta dziewczyna nazywa się Violetta Ca.....-Chwile co ty powiedziałeś jak ta dziewczyna się nazywa
-Violetta Castillo
-Castillo
-Tak
-Ja chyba już gdzieś słyszałam to nazwisko
-Wiesz może coś więcej o niej
-No wiem,że jest bardzo pilną uczennicą, ma bardzo ładny głos
-Ok a coś z jej prywatnego życia
-Nie nauczyciele nie interesują się życiem prywatnym swoich uczniów
-No tak rozumiem
-Jeśli mogę spytać to co cię ta dziewczyna tak interesuje
-Sama nie wiem...wydaje mi się jakbym ją już kiedyś spotkała i to nazwisko mam jakieś dziwne przeczucie,że już je gdzieś słyszałam
-Ja ci w tej sprawie nie pomogę
-No wiem...A ten facet to jest jej tata
-Nie jestem pewien ale chyba tak.
-O kurde
-Co się stało
-Ja ci już o nim opowiadałam
-Naprawdę?
-Tak to on mi pomógł pamiętasz
-To on?
-No niestety tak
-Angie idziemy już do domu
-OK...Jednak miałam nadziej,że po szkole pójdziemy do kafejki
-W sumie to chętnie
-Super to chodźmy...
_________________________________________________________________________
Wiem nie najlepszy i trochę krótki.Kolejny rozdział postaram się napisać dłuższy.Pozdrawiam Lady.V
niedziela, 13 października 2013
Rozdział 3 "Nowa nauczycielka"
Razem z Esmeraldą udałem się do jadalni .Przy stole siedziała już Violetta.
-Hej tato
-Hej córciu coś się stało ,bo widzę że jesteś smutna
-Tak nasza pani w piątek nam powiedziała ,że już w Stud!21 nie będzie nas uczyć i powiedziała ,że wyjeżdża do Włoch.Nawet nie wiesz tato jak bardzo ją lubiłam
-Oh a wiesz kto tą twoją panią zastąpi?
-Nie jutro się dowiem.Nie chcę żeby ktoś inny uczył śpiewu.
-Hmmm...Ja jutro pójdę z tobą do szkoły i porozmawiam z tym nowym nauczycielem ok
-Ale tato nie wydaje mi się ,że to byłby najlepszy pomysł
-Dlaczego ?
-Niee! tato jeszcze mi obciachu na robisz
-Właśnie German nie ma sensu iść do tej szkoły-wtrąciła się moja dziewczyna
-No ale ja i tak tam pójdę
-Naprawdę?...Dlaczego?-powiedziały obydwie
-Bo tak...
5 minut później zjawiła się Olga podająca nam śniadanie, a za nią szedł Ramallo
-mmm...Olgo te kajzerki są wyborne- powiedział mój przyjaciel
-Masz racje są przepyszne
-Ciesze się,że panom smakują te bułeczki.
-Tak
-Muszę przyznać ,że są naprawdę dobre
-No mówiłem -odpowiedziałem razem z Ramallem mojej dziewczynie
Śniadanie tak samo jak reszta dnia minęła bardzo szybko i przyjemnie...
Kolejny dzień
-Violetto jesteś gotowa
-Tak tato,ale w ciąż uważam,że to zły pomysł
-A ja przeciwnie choć idziemy
-Dobrze , ale mamy jeszcze jakieś pół godziny
-No wiem, ale dzisiaj nie zawiozę cię do szkoły tylko pójdziemy piechotą
-Ale ta szkoła jest daleko
-Nie przesadzaj
-No naprawdę
-Violetto
-Dobrze no to chodźmy ...
Około pół godziny później
-Tato może ty lepiej zostań przed szkołom co?
-Chyba sobie żartujesz
-Nie. W twoim towarzystwie wole zachować powagę
-No wiesz
-Dobra to był żart-Powiedziała moja córka z uśmiechem na twarzy
-Mam taką nadzieje a teraz już chodźmy bo się spóźnisz
-Dobrze tylko postaraj się mi siary nie robić ok
-Masz to u mnie jak w banku...
Wchodząc do budynku ujrzałem siwego mężczyznę noszącego okulary
-zapewne wszyscy z was już wiedzą pani Peeters zakończyła prace w Studio21
-No a dlaczego- spytał Andres
-nie pamiętasz jak pani nam mówiła,że wijeżdza do Włoch- odpowiedziała mu na to pytanie Camila
-No zapomniałem
-A kto będzie nas uczył teraz śpiewu?
-No właśnie drodzy uczniowie przestawiam wam nową nauczycielkę
-Witajcie ja nazywam się Angie Saramego-To ona to ta dziewczyna którą dwa razy spotkałem w kawiarni.Ale zaraz Saramego...Saramego to nazwisko...Chyba już je gdzieś słyszałem...
-Hej tato
-Hej córciu coś się stało ,bo widzę że jesteś smutna
-Tak nasza pani w piątek nam powiedziała ,że już w Stud!21 nie będzie nas uczyć i powiedziała ,że wyjeżdża do Włoch.Nawet nie wiesz tato jak bardzo ją lubiłam
-Oh a wiesz kto tą twoją panią zastąpi?
-Nie jutro się dowiem.Nie chcę żeby ktoś inny uczył śpiewu.
-Hmmm...Ja jutro pójdę z tobą do szkoły i porozmawiam z tym nowym nauczycielem ok
-Ale tato nie wydaje mi się ,że to byłby najlepszy pomysł
-Dlaczego ?
-Niee! tato jeszcze mi obciachu na robisz
-Właśnie German nie ma sensu iść do tej szkoły-wtrąciła się moja dziewczyna
-No ale ja i tak tam pójdę
-Naprawdę?...Dlaczego?-powiedziały obydwie
-Bo tak...
5 minut później zjawiła się Olga podająca nam śniadanie, a za nią szedł Ramallo
-mmm...Olgo te kajzerki są wyborne- powiedział mój przyjaciel
-Masz racje są przepyszne
-Ciesze się,że panom smakują te bułeczki.
-Tak
-Muszę przyznać ,że są naprawdę dobre
-No mówiłem -odpowiedziałem razem z Ramallem mojej dziewczynie
Śniadanie tak samo jak reszta dnia minęła bardzo szybko i przyjemnie...
Kolejny dzień
-Violetto jesteś gotowa
-Tak tato,ale w ciąż uważam,że to zły pomysł
-A ja przeciwnie choć idziemy
-Dobrze , ale mamy jeszcze jakieś pół godziny
-No wiem, ale dzisiaj nie zawiozę cię do szkoły tylko pójdziemy piechotą
-Ale ta szkoła jest daleko
-Nie przesadzaj
-No naprawdę
-Violetto
-Dobrze no to chodźmy ...
Około pół godziny później
-Tato może ty lepiej zostań przed szkołom co?
-Chyba sobie żartujesz
-Nie. W twoim towarzystwie wole zachować powagę
-No wiesz
-Dobra to był żart-Powiedziała moja córka z uśmiechem na twarzy
-Mam taką nadzieje a teraz już chodźmy bo się spóźnisz
-Dobrze tylko postaraj się mi siary nie robić ok
-Masz to u mnie jak w banku...
Wchodząc do budynku ujrzałem siwego mężczyznę noszącego okulary
-zapewne wszyscy z was już wiedzą pani Peeters zakończyła prace w Studio21
-No a dlaczego- spytał Andres
-nie pamiętasz jak pani nam mówiła,że wijeżdza do Włoch- odpowiedziała mu na to pytanie Camila
-No zapomniałem
-A kto będzie nas uczył teraz śpiewu?
-No właśnie drodzy uczniowie przestawiam wam nową nauczycielkę
-Witajcie ja nazywam się Angie Saramego-To ona to ta dziewczyna którą dwa razy spotkałem w kawiarni.Ale zaraz Saramego...Saramego to nazwisko...Chyba już je gdzieś słyszałem...
Rozdział 2 "Przeprosiny "
Otworzyłem oczy.Byłem sam w swoim pokoju.Spojrzałem na zegarek, który poinformował mnie,że jest za pięć dziewiąta.Niechętnie wstałem i jak co dzień udałem się do łazienki.Dzisiaj była sobota więc nie musiałem się nigdzie spieszyć.Zjadłem śniadanie i wyszedłem.Postanowiłem pojechać do miasta.Wszedłem do auta i ruszyłem.Najpierw pojechałem do kawiarni.Znowuż w barze kawowym spotkałem tą kobietę, jednak dzisiaj nie była sama.Koło niej siedział jakiś mężczyzna pewnie to ten jej chłopak , który wczoraj wystawił ją do wiatru.Zająłem wolne koło nich miejsce i słuchając uważnie ich rozmowy czekałem na przybycie kelnerki.
-Angie!Mam dla ciebie propozycje-wiec ta kobieta nazywa się Angie. Ok.
-Tak a jaką?
-Szukasz pracy więc mogę zaproponować ci...-nie usłyszałem ostatnich słów wypowiedzianych przez tamtego faceta bo zawiła się kelnerka.Po zamówieniu czarnej kawy zacząłem znowuż wsłuchiwać się w ich rozmowę
-Pablo! nie wiem czy chciałabym tam pracować
-Zastanów się i daj mi znać ok.
-Dobrze
-No to do zobaczenia-powiedział ten mężczyzna, który jak dobrze usłyszałem nazywa się Pablo
-Na razie-odpowiedziała Angie całując swojego chłopaka .W tym samym czasie zjawiła się kelnerka podająca mi kawę...
Po wypiciu cieczy postanowiłem udać się do księgarni po książkę dla mojej dziewczyny.Chciałem przeprosić ja za wczorajszą sytuacje, a wiedziałem że lubi ona czytać.Wychodząc z lekturą pod pachą ruszyłem do kwiaciarni.Mam nadzieje,żę czerwone różę będą jej odpowiadać.Jeśli nie to dam je Violetcie...
W domu
Kochanie przepraszam cię, że wczoraj nie miałem dla ciebie czasu wybaczysz mi ? - Spytałem Esmeralde wręczając jej książkę i bukiet czerwonych róż.
-Oh dziękuje! Wiesz jak ja lubię czytać-powiedziała moja dziewczyna odchodząc do swojego pokoju.Podobnie ja ona udałem się do sypialni i zmęczony położyłem się spać...
Następnego dnia
W dobrym humorze wstałem i poszedłem do łazienki...
10min później
Wychodziłem właśnie z pomieszczenia.Kierując się do kuchni spotkałem Esmeralde
- Cześć German
-Witaj widzę, że jesteś w dobrym humorze
-Tak jak ty.Dziękuje ci za tą książkę.Jest naprawdę super
-cieszę sie, że tobie się podoba
- Nawet nie wiesz jak bardzo- powiedziała moja dziewczyna...
-Angie!Mam dla ciebie propozycje-wiec ta kobieta nazywa się Angie. Ok.
-Tak a jaką?
-Szukasz pracy więc mogę zaproponować ci...-nie usłyszałem ostatnich słów wypowiedzianych przez tamtego faceta bo zawiła się kelnerka.Po zamówieniu czarnej kawy zacząłem znowuż wsłuchiwać się w ich rozmowę
-Pablo! nie wiem czy chciałabym tam pracować
-Zastanów się i daj mi znać ok.
-Dobrze
-No to do zobaczenia-powiedział ten mężczyzna, który jak dobrze usłyszałem nazywa się Pablo
-Na razie-odpowiedziała Angie całując swojego chłopaka .W tym samym czasie zjawiła się kelnerka podająca mi kawę...
Po wypiciu cieczy postanowiłem udać się do księgarni po książkę dla mojej dziewczyny.Chciałem przeprosić ja za wczorajszą sytuacje, a wiedziałem że lubi ona czytać.Wychodząc z lekturą pod pachą ruszyłem do kwiaciarni.Mam nadzieje,żę czerwone różę będą jej odpowiadać.Jeśli nie to dam je Violetcie...
W domu
Kochanie przepraszam cię, że wczoraj nie miałem dla ciebie czasu wybaczysz mi ? - Spytałem Esmeralde wręczając jej książkę i bukiet czerwonych róż.
-Oh dziękuje! Wiesz jak ja lubię czytać-powiedziała moja dziewczyna odchodząc do swojego pokoju.Podobnie ja ona udałem się do sypialni i zmęczony położyłem się spać...
Następnego dnia
W dobrym humorze wstałem i poszedłem do łazienki...
10min później
Wychodziłem właśnie z pomieszczenia.Kierując się do kuchni spotkałem Esmeralde
- Cześć German
-Witaj widzę, że jesteś w dobrym humorze
-Tak jak ty.Dziękuje ci za tą książkę.Jest naprawdę super
-cieszę sie, że tobie się podoba
- Nawet nie wiesz jak bardzo- powiedziała moja dziewczyna...





